...kolejny usłyszałam, że powinnam na ten temat napisać książkę. Roboczy tytuł? "Kobiety jego życia"? "Żony prawie trzy"? "One i ja"? "Byłe i niedoszłe"? "Dwa kubki kawy"? "Krasnal, Misia i..."? Hm, właściwie nie wiem czy Obsi miała jakieś pieszczotliwe przezwisko. Muszę dopytać. I rozważyć tą fascynującą propozycję.  Tylko kto to wyda? I czy zakwalifikować to jako powieść obyczajową, czy może jako poradnik o wdzięcznym podtytule "Jak nie spaprać sobie życia".
2012-01-28, 15:25:54 skomentuj (0)
...piękną notkę o ciemnogrodzie, rydzykolandzie i  Moherowym Pikaczu w żółtej chuście, który mnie tak wkurwił dzisiaj, że uskuteczniłabym natychmiastową eutanazję, na miejscu.
Ale mi się klikło gdzie nie trzeba i notka poszła się wypasać.
Więc w ramach terapii idę ścierać kurze. Jak ktoś chce znać szczegóły niech se do mnie zadzwoni.

Szlag mnie dzisiaj trafi!
2012-01-27, 19:46:50 skomentuj (1)
...do Najnowszej o 7.48, wyszłam o 18.43.
11 godzin.
 That's the way a ha, a ha I like it!
:)
2012-01-26, 19:46:34 skomentuj (0)
...mistrzem improwizacji.

Smok: Mamo, mamy jutro przedstawienie konkursowe.
Cleos: ???
Smok: No w Beceku...
Cleos: ???????????
Smok: No to, w którym jestem kuchcikiem...
Cleos: Aaaaa, to.
Smok: Pani powiedziała, że mam mieć na jutro białą koszulkę i białe rajstopy.
Cleos: (sznup sznup w szufladach) Tu masz fartuszek kuchenny.
Smok: ???
Cleos: (sznup sznup w szufladach) I rękawicę kuchenną.
Smok: ?????
Cleos: Rajstopy, koszulka i spodenki.
Smok::)
Cleos: Czapkę kucharza chcesz?
Smok: ???? A mamy?
Cleos: Zaraz będziemy mieć (sznup sznup w garderobie, zgrzyt, chrup, szur szur) Proszę.
Smok: !!! Jaka piękna czapka. Dzisiaj mówiłam pani, że nie będę miała kostiumu, a teraz mam kompletny!!!
Cleos: (pęka z dumy)

Wszystko w 10 minut:)

2012-01-25, 19:49:39 skomentuj (0)
...
Cleos: Opowiem ci bajkę...
Smok: Mamo tylko nie jak kot palił fajkę!
Cleos: Opowiem ci bajkę
jak kot palił fajkę
a kocica paliła cygaro
i wyglądała przy tym nieco staro.
A za barem w roli barmana
stała sarna od samego rana
I miała strzelbę pod barem,
na wypadek, gdyby wilk przyszedł z towarem.
Właścicielem lokalu był bury misiu,
który nazywał się Czarny Zdzisiu
i chociaż wzbudzał trwogę,
to jednak utykał na jedną nogę.
Opowiem ci bajkę
jak kot palił fajkę,
a zajączek przypalał obiady
i nie było na niego rady,
bo palił i jajecznicę i parówki,
po które na wynos wpadały mrówki.
Był jeszcze lis chytry nieco,
co nie zauważał, że latka mu lecą
i był ciągle przekonany święcie,
że go nie widać w tym całym zamęcie,
jak pod kitę szkło z baru zamiata
od najwcześniejszych miesięcy lata.
Opowiem ci bajkę
jak kot palił fajkę,
a kuna paliła skręta,
dlatego nic nie pamięta.
A jak już wszyscy spili się w trąbę,
to skonstruowali nuklearną bombę
i chociaż to nikogo już nie zachwyca,
wilki do dzisiaj nie pospadaly z księżyca.

Tiam. Dobranoc:)
2012-01-24, 20:34:53 skomentuj (2)